-And the winner is...Matt Cardle!
Tak,dobrze myślicie,siedzę właśnie przed telewizorem i oglądam finał X-Factor.
Trochę się rozczarowałam bo sądziłam,że wygrają One Direction no ale mówi się trudno.
Jeszcze trzy miesiące temu sama bym się zdziwiła,gdyby ktoś mi powiedział,że będę im
kibicować,ale w końcu czas leczy rany. Wiecie,wtedy byłam potwornie zakochana,w sumie
to dalej jestem ale wracając do początku,wraz z Zayn'em mieliśmy zamiar udać się na
przesłuchanie do 7 edycji tego programu jako duet. Było to nasze wspólne marzenie aby stać
na scenie a przed sobą mieć tysiące a może i nawet miliony fanów... Tylko,że oczywiście ja
jak to mam w zwyczaju wszystko spieprzyłam. Stwierdziłam,że lepiej będzie jeśli najpierw
pójdę na studia a potem pomyślę nad karierą. Zayn zgłosił się sam,beze mnie i wtedy
postanowiono go połączyć w grupę wraz z 4 innymi chłopakami. Nie powiem,są nieźli ale mój
chłopak tak bardzo się w to wszystko zaangażował,że całkowicie nie miał dla mnie czasu.
Kiedy już sobie o mnie przypomniał to ledwo wysłał jakiegoś sms'a... Miałam już tego dosyć
i zakończyłam ten totalnie nieudany związek. Najbardziej chyba zabolało mnie to,że w ogóle
o NAS nie walczył... Zayn był moim przyjacielem odkąd przeprowadziłam się do Bradford
więc znałam go na prawdę długo i nigdy ale to przenigdy nie sądziłam,że mógłby mnie w taki
sposób olać... Po rozstaniu było mi bardzo ciężko,szczególnie przez to że nie miałam się
komu wygadać bo moim najlepszym przyjacielem była osoba,która zarówno była tego powodem
ale jakoś postawiłam się do pionu i teraz jest już wszystko ok. Czasami zastanawiam się
jakby to było gdybym jednak z nim poszła na to przesłuchanie...
ommnomnom
OdpowiedzUsuńja chce już pierwszy rozdział
jsbdjendbkejbd
genialne
życze weny
luv ya
Mary <3
@WerLucyAndMary